24.1.2022
No items found.

Polonia broni mniejszości niemieckiej

Niespodziewane wsparcie zza zachodniej granicy

W Sejmie RP część posłów domaga się zmniejszenia dotacji oświatowej dla mniejszości niemieckiej. Twierdzi, że rząd Republiki Federalnej nie finansuje nauki języka polskiego. Posłowie ci domagają się, by zaoszczędzone środki przekazać organizacjom polonijnym. Zapewne ku pełnemu zaskoczeniu wszystkich, przeciwko takiej argumentacji opowiedziała się niemiecka Polonia. Sprzeciwiła się upolitycznieniu jej problemów. Twierdzi, że nie potrzebuje wsparcia kosztem marginalizacji innych.

milczenie
Fot. Natalia Klimaschka

Spór o obniżenie dotacji państwowej na naukę języka niemieckiego zbulwersował wiele polskich środowisk. W oczywisty sposób najbardziej oburzone pomysłem posła na Sejm RP Janusza Kowalskiego były środowiska autochtoniczne. Mniejszość niemiecka w mediach społecznościowych zainicjowała akcję #sprachlos opartą na publikowaniu czarno-białych zdjęć działaczy mniejszości z zasłoniętymi ustami co miało dać symboliczny wyraz uznania pomysłu Kowalskiego za kneblowanie ust. W akcji wzięło udział wiele poważnych autorytetów, między innymi poseł do Bundestagu, były wice ambasador Niemiec w Warszawie, Knut Abraham.

Informacje na temat braku wsparcia na nauczanie języka polskiego ze strony rządu Niemiec zdementowała Ambasada RFN w Warszawie. Z danych placówki wynika, że liczba osób uczących się języka polskiego w niemieckich szkołach stale rośnie, a uczniowie skorzystali w 2020 roku z dotacji oświatowych w wysokości 202,3 mln Euro (937 mln zł).

Głośno zabrzmiał również inny głos z Niemiec. Protest do władz Polski wystosowały: Polska Sieć Federalna ds. Partycypacji i Spraw Społecznych w Niemczech, Konwent Organizacji Polskich e.V. oraz Konferencja Federalna Grup Roboczych Języka Polskiego. "Nie zgadzamy się na polityzację Polonii i używanie jej do wewnątrzkrajowych politycznych rozgrywek" — możemy przeczytać w oświadczeniu. "My nie chcemy i przede wszystkim nie potrzebujemy wsparcia kosztem marginalizacji innych. Odebranie subwencji oświatowej dla mniejszości narodowych i etnicznych (…) to akt nieetyczny i krótkowzroczny, który nie uwzględnia negatywnych konsekwencji społecznych wewnątrz kraju, jak i poza jego granicami" – napisali sygnatariusze.

Foto: Knut Abraham

Jednakże stanowisko Polonii nie jest jednoznaczne z akceptacją sytuacji Polaków w Niemczech. W dalszej części oświadczenia czytamy, że sygnatariusze uważają, iż sytuacja języka polskiego jest gorsza w Niemczech niż języka niemieckiego w Polsce. Wynika ona z nieprzestrzegania Traktatu przez RFN. Polski rząd powinien zatem dążyć do umocowania znaczenia języka polskiego i zadbać o uznanie oceny na świadectwie jako szkolnego przedmiotu. Zresztą nie wszystkie środowiska polonijne w Niemczech popierają protest. Anna Wawrzyszko ze Związku Polaków w Niemczech "Rodło" uważa, że obniżenie subwencji na naukę jest zasadne w związku ze stale zmniejszającą się liczbą uczniów, która rzeczywiście z tego wsparcia korzysta. Część środków była jej zdaniem wydawana przez samorządy niezgodnie z ich przeznaczeniem.

Zupełnie niespodziewane wsparcie ze strony Polonii wzmocniło i tak już dość silny sprzeciw wobec poprawki do ustawy budżetowej na 2022 rok. Propozycje odrzucił Senat, zalecając przywrócenie pierwotnej kwoty dotacji.

Gwałtowna dyskusja na temat dotacji oświatowej zwróciła uwagę na inny, znany od lat problem. Ustawodawca pozostawia samorządom swobodę w dysponowaniu tymi środkami. W efekcie przeznaczane były one często na zadania, które z oświatą nie miały nic wspólnego. Środki samorządy wydawały na remonty dróg lokalnych, chodników, systemów kanalizacji, czy nawet na pensje urzędników. Być może tocząca się debata przyczyni się do tego, że pieniądze na naukę niemieckiego rzeczywiście będą na ten cel w całości przeznaczane.

This is some text inside of a div block.
Autor:

Więcej artykułów

Prusacy, Prajzaci, Prajzsko, Hlucinsko, Prajzska Rallye, Rajd Pruski
Geografia
Historia
Kultura
Ludzie
Tożsamość

Prusy jako alternatywa

Autochtoni na Górnym Śląsku najczęściej postrzegają się albo jako Ślązacy, albo jako Niemcy. Państwo Pruskie popadło w zapomnienie i prawie nikt się z nim tu nie identyfikuje. Zupełnie inaczej jest w czeskiej części Górnego Śląska. Tam Państwo Wilhelma II jest dla wielu kluczem do tożsamości. Tradycje te są również aktywnie kultywowane.

Czytaj dalej
Carl Ulitzka wraz z parafiankami z kościoła św. Mikołaja w Raciborzu Starej wsi
Historia
Kultura
Ludzie
Tożsamość

Carl Ulitzka powinien wrócić do domu!

Carl Ulitzka był w okresie międzywojennym największym moralnym i politycznym autorytetem na Górnym Śląsku. Nie stronił też od ważnych urzędów. Jako przewodniczący górnośląskiej partii Centrum miał długo kluczowy wpływ na życie regionu. Dwukrotnie wygnany z Raciborza. W 1939 usunięty z parafii przez Gestapo i w 1945 roku przez nowych rządzących. Dziś raciborskie elity domagają się przeniesienia jego grobu do Raciborza.

Czytaj dalej
Ślązacy, mniejszość śląska, język śląski
No items found.

Uznano odrębność języka śląskiego!

Rysuje się kuriozalna sytuacja. Wiele wskazuje na to, że wkrótce będziemy mieli na Górnym Śląsku dwie duże mniejszości- niemiecką i śląską. Obie posługują się tym samym językiem i obie odwołują do tych samych tradycji historycznych. Różnią się w zadzie wyłącznie politycznymi liderami. Uchwała polskiego Sejmu w sprawie uznania języka śląskiego może przynieść ze sobą bardzo poważne przesunięcia.

Czytaj dalej