Prusacy, Prajzaci, Prajzsko, Hlucinsko, Prajzska Rallye, Rajd Pruski

Prusy jako alternatywa

Czeskie inspiracje mogłyby przełamać rozłam wśród autochtonów

Autochtoni na Górnym Śląsku najczęściej postrzegają się albo jako Ślązacy, albo jako Niemcy. Państwo Pruskie popadło w zapomnienie i prawie nikt się z nim tu nie identyfikuje. Zupełnie inaczej jest w czeskiej części Górnego Śląska. Tam Państwo Wilhelma II jest dla wielu kluczem do tożsamości. Tradycje te są również aktywnie kultywowane.

Czeskie miasteczko Kravaře leży tylko kilkanaście kilometrów od granicy z Polską. Do końca I wojny światowej należało ono do Państwa Pruskiego, które było państwem związkowym Rzeszy Niemieckiej. Wówczas miasteczko nazywało Deutsch Krawarn. W przeciwieństwie do leżącego niespełna 30 kilometrów dalej Polnisch Krawarn, czyli dzisiejszych polskich Krowiarek. W XIX wieku obie miejscowości znajdowały się w obrębie tego samego powiatu raciborskiego. Po I wojnie duża część tego powiatu zwana Kraikiem Hulczyńskim znalazła się w obrębie Państwa Czeskiego, by na krótko podczas kolejnej wojny połączyć się znowu w ramach powiatu raciborskiego.

Można by więc sądzić, że dziś po obu stronach granicy mieszkają autochtoni o podobnych tradycjach, tożsamości i politycznej wrażliwości. Mieli po wojnie dokładnie te same problemy, co autochtoni w Raciborzu. Tak samo doświadczali politycznej dyskryminacji, czy przymusowych zmian imion. Mieszkańcy południowej części dawnego powiatu raciborskiego uważają się jednak za Prusaków (Prajzáci)!

Autochtoni z Kraiku Hulczyńskiego są dumni ze swojej odrębności. Mówią o sobie, że są grupą ludzi mieszkających tu od pokoleń i którzy silnie solidaryzują się ze swoimi korzeniami. Prusak jest ponoć wytrwały, twardy, odporny na trudne warunki, ponadto szanuje etos rodziny oraz pracy. I choć wielowiekowe piętno odcisnęły na nich zarówno wpływy czeskie jak i niemieckie, to czują odrębność dokładnie tego samego rodzaju, co autochtoni po polskiej stronie. W Katowicach czy Opolu nazywają się oni Ślązakami lub Mniejszością Niemiecką w zależności od opcji politycznej.

Czescy autochtoni poszli inną drogą i proklamowali powstanie Republiki Pruskiej (!!!). Sprzeciwu wobec kultu Bismarcka i Kaisera Wilhelma nie ma tu jednak żadnego. Polityczna tolerancja w Czechach jest widać o wiele bardziej posunięta niż po polskiej stronie. 

Bus Muzeum w Hlucinie z luźną, wręcz popkulturową interpretacją wizerunku cesarza Wilhelma II.
Hulczynianie do dziś czują wspólnotę z ziemią raciborską poprzez odwołanie do przedwojennego Kreis Ratibor.

Autochtoni z „Republiki Pruskiej” nie kryją się ze swoimi tęsknotami. W Kraiku Hulczyńskim noszą z dumą pruskiego orła na koszulkach i przyklejają go na swoje samochody. Wznoszą w prawie każdej wsi wywodzące się z niemieckich tradycji drzewko majowe.

Do tych tradycji jednoznacznie odwołują się również członkowie Auto Motorrad Verein Deutsch Krawarn oraz klubu historycznego Hultschiner Ländchen. Organizują od ponad 20 lat „Rajd Pruski”, czyli „Prajzská Rallye”. Odbywa się on zawsze w pierwszą sobotę czerwca. 

Do udziału w nim organizacje te zapraszają miłośników starej motoryzacji. Rajd prowadzi przez miejscowości dawnego powiatu raciborskiego, które dziś znajdują się po obu stronach polsko-czeskiej granicy. Celem rajdu jest przypominanie i kultywowanie właśnie pruskich tradycji.

Rajd tradycyjnie zaczyna się pod barokowym pałacem w Krawarzu, który niegdyś należał do rodziny poety Josepha von Eichendorffa. Całe wydarzenie odbywa się w formie ruchomej wystawy starych pojazdów w kilku punktach kontrolnych na trasie obejmującej ponad 60 kilometrów. Trasa ta obejmuje wiele historycznych atrakcji związanych z dawną, pruską przeszłością regionu. Są to na przykład muzeum wojenne w Chuchelnej, bunkry niedaleko Bohuslavic, czy po polskiej stronie rynek w Krzanowicach lub pałac w Tworkowie. Dla uczestników rajdu są to oczywiste ślady pruskiego dziedzictwa. 

Cesarz Wilhelm Hohenzollern nie jest może postacią godną szacunku, bo na nim to spoczywa odpowiedzialność za rozpętanie I wojny światowej. Nie mniej czeskie inspiracje mogłyby znacząco wzmocnić środowisko autochtoniczne na polskim Górnym Śląsku. Wielu autochtonom pewnie byłoby łatwiej identyfikować się z Prusami, niż z Niemcami. Również rajd starych samochodów należących do autochtonów byłby niewątpliwie inicjatywą godną naśladowania.

Czytaj dalej
Najnowsze artykuły
Carl Ulitzka wraz z parafiankami z kościoła św. Mikołaja w Raciborzu Starej wsi
Ślązacy, mniejszość śląska, język śląski
Prezydent Jacek Wojciechowicz Razem dla Raciborza
Premiera filmu
Grupa Regios

Alfons Nossol jest naszym mistrzem

Autochtoni są kosmopolityczni i nigdy nie dali się „etnicznie zawęzić”, uważa Arcybiskup

Ksiądz Arcybiskup prof. dr hab. Alfons Nossol

Ksiądz Arcybiskup prof. dr hab. Alfons Nossol stoi na stanowisku, że Autochtoni powinni swoją różnorodność zaakceptować i nigdy nie spoglądać na siebie wrogo. Powinni więcej o sobie wiedzieć, nawzajem się wspierać i ubogacać. Poglądy Księdza Arcybiskupa można by uznać za motto wysiłków portalu Spectrum.direct na rzecz integracji Autochtonów. Dlatego cytujemy je obszernie. Zapraszamy do lektury tekstu Arcybiskupa Alfonsa Nossola.

Czytaj dalej

Mury są anachroniczne

Komentarz redakcyjny

dr hab. Sebastian Fikus prof. UŚ
Prof. UŚ dr hab. Sebastian Fikus

Kiedy przed trzydziestu laty powstawała organizacja mniejszości niemieckiej jej ówcześni liderzy powtarzali jak mantrę, że będzie ona pełnić funkcje mostu w stosunkach polsko-niemieckich. Postulat ten na przestrzeni następnych lat pozostał pustym słowem, bo tak naprawdę nikt do końca nawet nie zdefiniował, jak taki most miałby wyglądać.

Czytaj dalej

Czekoladowy Racibórz

Grobowiec Sobtzików szansą na pogodzenie sprzeczności

Urząd miasta Raciborza mieści się w dawnej fabryce czekolady rodziny Sobtzików. W XIX wieku była ona jedną z najbardziej znanych manufaktur cukierniczych w Europie. Czasy świetności Raciborza budzą również zainteresowanie i podziw wśród napływowych mieszkańców. A barwna historia fabryki pierników jest szansą na ich integrację ze środowiskami autochtonicznymi. Może też być punktem wyjścia dla krystalizacji nowej europejskiej tożsamości (video).

Czytaj dalej

Czarne chmury nad Łabą

Poseł Knut Abraham (CDU) w rozmowie ze Spectrum.direct

Partia AfD w ostatnich wyborach do Bundestagu zdobyła w niektórych regionach 25% demokratycznego poparcia. Niektórzy działacze tej partii otwarcie przyznają się do narodowosocjalistycznych tęsknot. Fakt ten budzi u przedstawicieli elit politycznych Republiki Federalnej przerażenie. Skłania też do pytań o powody tak niezwykłego demokratycznego poparcia dla ultraprawicowej AfD.

Czytaj dalej

Królewskie Żelazo

Historia hutnictwa zaczęła się w Dolinie Małej Panwi

Królewska Huta Malapane została założona w roku 1754 z inicjatywy króla Prus Fryderyka Wielkiego. Historia tego miejsca, unikatowe eksponaty, wykonane przez mistrzów światowego odlewnictwa, są popularyzowane w Muzeum Hutnictwa. Powstało dzięki pasjonatom, skupionym w Stowarzyszeniu Dolina Małej Panwi. Dumą Ozimka jest najstarszy żelazny most wiszący na kontynencie europejskim. Ozimek dla historii Górnego Śląska ma znaczenie szczególne, bo to tu właśnie rozpoczął się w połowie XVIII wieku proces industrializacji całego regionu.

Czytaj dalej

Alexander von Humboldt na Śląsku i na Słońsku

O związkach Alexandra von Humboldta ze Śląskiem wiedziano dotąd bardzo niewiele

Alexander von Humboldt uchodzi za najwybitniejszego niemieckiego uczonego wszechczasów. Jego imię nosi Uniwersytet w Berlinie i nowo odbudowany zamek królewski w stolicy Niemiec.

Czytaj dalej