Na Jarmarku Bożonarodzeniowym w niemieckim Görlitz słychać częściej język polski niż niemiecki. Miasto na przestrzeni ostatnich dwudziestu lat nabrało tak silnego polskiego charakteru, że czasami można mieć wątpliwość, czy znajdujemy się jeszcze w Niemczech, czy już w Polsce. Zapraszamy do obejrzenia filmu Klaudii Kandzi.
Udostępnij:
Poprzedni
Następny
Fot. Dariusz Pansa
Dolnośląski Görlitz był dziesiątki lat niedostępnym bastionem innego świata. Zdominowany był przez antypolskie nastroje, które się jeszcze spotęgowały po upadku komunizmu. Świadoma polityka komunalna i wzajemne interesy gospodarcze dokonały tu cudu. W niemieckim Görlitz sklepowe szyldy, miejskie informacje i przede wszystkim język polski na ulicach tego niemieckiego miasta stały wszechobecne. I współżycie Polaków i Niemców w tym mieście nie można już dziś nawet postrzegać w kategoriach tolerancji, tylko świadomości, że dzielenie ludzi w kategoriach narodowych pozbawione jest jakiegokolwiek sensu. Görlitz powinno stać się symbolem i wzorem dla wszystkich miast po obu stronach Odry.
This is some text inside of a div block.
Autor:
Udostępnij:
Poprzedni
Następny
Więcej artykułów
Ludzie
Tożsamość
Tożsamość miejsca czy tożsamość narodowa?
Czym dziś jest Śląskość, a czym Niemieckość na Górnym Śląsku – i czy te dwie tożsamości muszą ze sobą konkurować? W rozmowie dla Spectrum.direct dr Tomasz Hutsch, wiceprzewodniczący stowarzyszenia Regios, mówi o tożsamości miejsca, kondycji mniejszości niemieckiej oraz potencjalnej współpracy ponad podziałami środowiskowymi. To pogłębiona, momentami polemiczna refleksja o języku, pamięci i przyszłości regionu, który – jak podkreśla rozmówca – pozostaje unikatowy w skali Europy.
Na Górnym Śląsku możliwa jest polityka bez podziałów na mniejszość i Ślązaków. Burmistrz Leśnicy Łukasz Jastrzembski opowiada o genezie Śląskich Samorządowców, gotowości do współpracy z ugrupowaniami śląskimi oraz o szczególnej lojalności wobec mieszkańców, których rodziny od setek lat współtworzą ten region. To rozmowa o śląskości, zaufaniu i polityce w interesie regionu, a nie sporów toczonych w Warszawie.
Jedna z najbardziej okazałych i najlepiej zachowanych arystokratycznych rezydencji na Górnym Śląsku pójdzie pod młotek. Dotychczasowy właściciel zbankrutował i komornik wystawił go na sprzedaż. Po raz pierwszy od dekad pojawiła się szansa na przywrócenie nie tylko architektonicznej świetności barokowego pałacu, ale również arystokratycznego stylu życia.
Chcesz być na bieżąco z nowymi materiałami naszego autorstwa? Zasubskrybuj nasz newsletter!
Dziękujemy za subskrypcję naszego newslettera. Twój adres został pomyślnie zapisany na naszej liście mailingowej.
Coś poszło nie tak.
Klikając przycisk Zapisz się wyrażasz zgodę na warunki Polityki prywatności.
Klikając „Akceptuj wszystkie pliki cookie”, wyrażasz zgodę na przechowywanie plików cookie na swoim urządzeniu w celu usprawnienia nawigacji w witrynie, analizy wykorzystania witryny i wsparcia naszych działań marketingowych.