2.12.2025
No items found.

Urodzinowe spotkanie u Heinza Piontka

Krajobraz, który trwa w słowie

Setna rocznica urodzin Heinza Piontka stała się w Kluczborku nie tylko okazją do wspomnienia wybitnego pisarza, lecz także przypomnieniem, że wielka śląska literatura nie zna granic narodowych. Piontek – jak wielu twórców z tej ziemi – przez całe życie niósł w sobie tę samą tęsknotę za krajobrazem dzieciństwa.

piontek

Uroczystość z okazji setnych urodzin Heinza Piontka, przygotowana z inicjatywy prof. dr hab. Aliny Dittmann i Niemieckiego Towarzystwa Oświatowego, odbyła się w Kinie Bajka w Kluczborku. Dla wielu uczestników stała się odkryciem: w twórczości Piontka nie ma upolitycznionej nostalgii za ziemiami utraconymi po wojnie, nie ma romantycznego mitu utraconej ojczyzny. Jest natomiast Górny Śląsk obecny w sposób organiczny, naturalny — jakby wpisany w rytm każdego wersetu. Jego wiersze oddychają tą ziemią, jakby powstały z zapachu jej pól, mgieł nad Stobrawą i stukotu końskich kopyt na kluczborskim bruku.

Piontek – urodzony w listopadzie 1925 roku w Kluczborku – nosił w sobie pejzaż Górnego Śląska nawet wtedy, gdy jego los, jak los setek tysięcy mieszkańców regionu, rzucił go w świat wojny, powojennej tułaczki i odbudowy życia w Bawarii. Jego autobiograficzne powieści Zeit meines Lebens i Stunde der Überlebenden są świadectwem człowieka, który przeszedł przez historię XX wieku, lecz wewnętrznie pozostał człowiekiem ze śląskiej prowincji: zakorzenionym, ale wypartym; pamiętającym, ale oddzielonym murem granic i systemów od raju jego dzieciństwa.

Jego poezja ma wyrazisty, egzystencjalny rys. Nie jest patetyczna — przeciwnie, zaskakuje prostotą i czułością. W wierszach pojawiają się drzewa, chłopskie podwórza, kamienie pól, codzienność prowincji, która dla Piontka była jedynym prawdziwym punktem odniesienia. Ten świat nie jest idealizowany; to świat pamięci dziecka — surowy, intensywny, obdarzony własnym rytmem natury.

Poza podziałami. Piontek jako śląski twórca – podobnie jak Eichendorff

Dzisiejsze próby sztywnego klasyfikowania twórców regionu jako „niemieckich” stoją w sprzeczności z istotą śląskiej kultury. Piontek, podobnie jak Eichendorff, jest pisarzem Śląska — tej części Górnego Śląska, która nigdy nie wymazała ze swojej pamięci wielojęzyczności, rodzinnych historii i pejzażu, w którym dorastały kolejne pokolenia.

W ich twórczości narodowość jest wtórna. Na pierwszym planie znajdują się przestrzeń, krajobraz, ludzie, rytuały dnia codziennego. To one tworzą śląską wspólnotę pamięci, która wykracza poza współczesne granice państwowe.

Dlatego motywy tęsknoty i rozdarcia obecne w poezji Piontka nie powinny być odczytywane jako resentyment. To doświadczenie wspólne wielu mieszkańcom regionu. Piontek nie tęsknił za państwem, lecz za ziemią; nie za polityczną ojczyzną, lecz za światem dzieciństwa, za ludźmi i językiem, które ukształtowały jego wrażliwość.

Właśnie dlatego powinniśmy mówić o nim nie jako o „niemieckim poecie urodzonym w Polsce”, lecz jako o twórcy śląskim — pisarzu wspólnego krajobrazu, którego dziś uczymy się na nowo odczytywać, bez ideologii, bez podziałów, z szacunkiem dla ludzi tej ziemi.

Jeśli coś najpełniej opisuje Piontka, to ta niegasnąca nostalgia: nie dramatyczna, lecz cicha, codzienna, wsączona w rytm wersów. Tak tęskni ten, kto wie, że powrót jest niemożliwy, ale pamięć — nieodwołalna.

Kluczbork przypomina o swoim poecie

Wieczorne spotkanie z okazji jego setnych urodzin było pięknym ukłonem miasta wobec „syna, który wrócił w słowach”. Wystąpienia dr. Rafała Biskupa i prof. Wojciecha Kunickiego nie tylko przybliżyły literackie znaczenie Piontka, lecz także wydobyły na nowo jego związek z kluczborskim krajobrazem.

Zwieńczeniem uroczystości była prezentacja dwujęzycznego tomu Mit der Feder, obejmującego zarówno wiersze, jak i grafiki autora. To szczególny gest — po raz pierwszy od lat Piontek przemówił w mieście swojej młodości w obu językach jego mieszkańców.

A prof. Alinie Dittmann należą się wielkie słowa uznania za konsekwencję i wysiłek w przywracaniu pamięci o jednym z najważniejszych górnośląskich poetów XX wieku.

This is some text inside of a div block.
Autor:

Więcej artykułów

Łoś Bert
Geografia
Polityka

Polski intruz w romantycznej idylli

Ogrodzone pastwiska i niemieckie krowy stały się obiektem zainteresowania polskich łosi. Znudzone lubelskimi i białowieskimi polanami, powędrowały na zachód w poszukiwaniu nowych terytoriów i, jak się okazało, także towarzyskich przygód. Męskie łosie z Polski wywołują dziś w Brandenburgii jednocześnie rozbawienie, przerażenie i bezradność. Tym bardziej że tych zwierząt nie widziano tu od niemal 200 lat.

Czytaj dalej
dobrindt
Polityka
Historia

Europa ważniejsza niż naród

Federalny Minister Spraw Wewnętrznych Niemiec, Alexander Dobrindt podczas uroczystości upamiętniającej ofiary ucieczki i wypędzeń po 1945 roku mówił o konieczności przeciwstawienia się odradzającym się w Europie nacjonalizmom. Najskuteczniejszym instrumentem ma być wspólna europejska tożsamość, silniejsza niż narodowe egoizmy. Refleksje po berlińskim spotkaniu.

Czytaj dalej
dziołchy, opolskie, strój śląski
Kultura
Ludzie

Puste krzesła

Trzeci festiwal uliczny mniejszości niemieckiej w Opolu zaskoczył poziomem artystycznym i rozmachem organizacyjnym. Było kolorowo, różnorodnie i na dobrym poziomie — od występów dzieci po koncert Oskara Götza. Tymczasem widzów nie było prawie wcale. Dawna irytacja wobec niemieckich akcentów ustąpiła dziś całkowitej obojętności.

Czytaj dalej