Hohenau w Toszku

Nienawidzimy tych, których nie znamy!

Od kilku lat antyniemieckie akcenty w mediach przybrały na sile. Politycy otwarcie wypowiadali się w wrogi sposób o Niemczech, padały wyzwiska od niemieckich agentów. Partnerzy Toszka z Hohenau patrzyli na te procesy z przerażeniem. Po drugiej stronie Odry zaczęto Ślązaków podejrzewać o kunktatorstwo. Partnerstwo uratowały osobiste przyjaźnie.

Hohenau w Toszku
fot. Piotr Miemiec - Górny Śląsk

Gmina Toszek wraz z gminą Hohenau, od niemal 20 lat utrzymują relację partnerską. Jednak czy relacja ta mimo nieprzychylnej polityki prowadzonej przez polskie władze pozostawała bez zmian? Odkąd PiS przejął rządy propaganda z biegiem lat nabierała na sile. Politycy otwarcie wypowiadali się w wrogi sposób o Niemczech, padały wyzwiska od niemieckich agentów, rozwieszano nawet antyniemieckie plakaty.

Intuicja mogłaby zatem podpowiadać że tak, że przy tak natarczywej narracji prowadzonej przez Polskę, negatywne konsekwencje na niższych szczeblach są nieuniknione, a co za tym idzie - relacja między Toszkiem a Hohenau z pewnością ulegnie pogorszeniu. Tak się jednak nie stało. Jak sam Grzegorz Kupczyk - Burmistrz Toszka powiedział: „Po to jest samorząd i tak działa świat samorządowy. My jesteśmy całkowicie niezależni od strony rządowej i tutaj na dole robimy rzeczy, które są faktycznie potrzebne dla naszych mieszkańców i które służą naszym mieszkańcom bez względu na politykę”. Pan burmistrz dodał także, że relacje między Toszkiem a Hohenau nie uległy pogorszeniu, a w zasadzie mają się bardzo dobrze. Jedynym momentem, w którym polityka miała realny wpływ na relacje był wybuch wojny na Ukrainie. Nie był to jednak negatywny wpływ: „Następnego dnia po wybuchu wojny już byliśmy w kontakcie już do nas jechały łóżka polowe.” - powiedział G. Kupczyk. Profesor Józef Musielok dodał, że relacja jest inicjatywą oddolną, w związku z czym nie ma obawy przed wpływami z szczebla centralnego.

Czy w takim razie najnowsza sytuacja polityczna w Polsce może zmienić ten stan rzeczy? Również i na tym polu, przyszłość maluje się optymistycznie. Burmistrz uważa, że jak stara tak i nowa władza nie będzie miała przełożenia na relacje Toszek – Hohenau. „W dużej mierze jest to zasługa podejścia ludzi zaangażowanych, wszystkim zależy na partnerstwie, nie na polityce. Chodzi o wymianę dobrych idei, ponad podziałami politycznymi i państwowymi” - zaznacza Dorota Matheja. Relacja zapewnia gminom wymianę kulturową - można powiedzieć, że Toszek jest dla Hohenau oknem na górny śląsk i na nowoczesną Polskę. Organizowane są różne wydarzenia, takie jak Oktoberfest czy Toszecki Jarmark Adwentowy. „To wychodzi na całą społeczność gminy i to jest pewien plus bo to pokazuje ze tu nie ma rywalizacji ani niesnasek narodowościowych” - mówi Prof. J. Musielok. Relacja wnosi więc bardzo pozytywny wpływ również na poziom prywatny gmin – mieszkańcy odwiedzają się wzajemnie, jeżdżą do siebie na wakacje i utrzymują przyjacielskie relacje, co burmistrz uważa za jeden z największych sukcesów współpracy.

Nie byłoby to wszystko jednak możliwe bez znajomości języka. Dlatego właśnie samorząd stara się niwelować barierę językową – w szkołach prowadzone są klasy dwujęzyczne, prowadzone są kursy językowe zarówno dla dzieci, jak i dla dorosłych. Dodatkowo odbywają się zajęcia wokalne i teatralne, których uczestnicy mają możliwość występowania w zaprzyjaźnionej gminie. Ważne jest również to, że sam burmistrz potrafi mówić po niemiecku, co przyczyniło się do znacznego ułatwienia w komunikacji.

Niemcy spokojnie podchodzili do antyniemieckich haseł w polskiej kampanii wyborczej. Jednak Timm Beichelt, profesor studiów europejskich na Uniwersytecie Viadrina, dostrzega również niebezpieczeństwo, że pogorszą one niemiecki pogląd na Polskę. "Istnieją małe społeczności w Niemczech, które podchodzą do Polski profesjonalnie, postrzegają ją w zróżnicowany sposób... Ale wielu Niemców, którzy nie znają Polski, umacnia się w swoich uprzedzeniach takimi stwierdzeniami: z Polakami nie można rozmawiać, są ksenofobiczni. Niestety trzeba powiedzieć, że większości Niemców Polacy są obojętni. Większość z nich nie dba o to, co mówią o nich politycy w Polsce".

Według najnowszych badań Niemieckiego Instytutu Polskiego w Darmstadt agitacja przeciwko Niemcom nie przyniosła jak dotąd żadnych efektów. Postawa Polaków wobec Niemiec jest od lat stabilna. Podczas gdy 50% Polaków uważa Niemców za przyjaznych, jedynie 15% żywi wobec nich wyraźną niechęć. Dla porównania, 43% Niemców ma pozytywny stosunek wobec Polaków, a 14% ma stosunek nieprzyjazny.

Relacja między Toszkiem a Hohenau miała i ma się bardzo dobrze, by jednak ten stan rzeczy się utrzymał, potrzebne jest zaangażowanie nowego pokolenia do współpracy, zarówno po stronie polskiej, jak i niemieckiej - „Jeżeli nam się to uda to jestem spokojny ze ona będzie dalej trwała i że będzie rozwijana. Myślę, że to jest zadanie nr 1 na najbliższy czas, żeby odmłodzić składy naszych delegacji.” - podsumowuje burmistrz. Wspomina również o dwóch niezwykle istotnych osobach: Birgit Fisel-Rösle – była konsul w Opolu, oraz były burmistrz Hohenau - Eduard Schmid, który również uważa, że zawirowania polityczne nie miały wpływu na relacje. Podobnie jak burmistrz Toszka, E. Schmid wskazuje na wagę partnerstwa, bez zwracania uwagi na politykę.

Nie wygląda na to, żeby Apologeci kreowania wizji rzekomego zagrożenia płynącego z Niemiec zeszli tak szybko ze sceny politycznej. Niektórzy politycy długo jeszcze będą przekonywać, że każdy Niemiec żyje tylko tęsknotą za upodleniem i zniewoleniem swoich sąsiadów na wschodzie. W Toszku chyba jednak nikogo do tej obawy nie przekonają. Potwierdziła się tu bowiem zasada, że najlepiej zaprojektowana pomyślana propaganda prawie nigdy nie wytrzymuje konfrontacji z osobistymi kontaktami. Ludzi, którzy się lubią i mają do siebie zaufanie, trudno jest przekonać, by się nienawidzili. Dlatego w naszych dziwnych czasach partnerstwa pomiędzy miastami nabierają nowego, kluczowego znaczenia. 

This is some text inside of a div block.
Autor:
Julia Pokój

Więcej artykułów

Carl Ulitzka wraz z parafiankami z kościoła św. Mikołaja w Raciborzu Starej wsi
Historia
Kultura
Ludzie
Tożsamość

Carl Ulitzka powinien wrócić do domu!

Carl Ulitzka był w okresie międzywojennym największym moralnym i politycznym autorytetem na Górnym Śląsku. Nie stronił też od ważnych urzędów. Jako przewodniczący górnośląskiej partii Centrum miał długo kluczowy wpływ na życie regionu. Dwukrotnie wygnany z Raciborza. W 1939 usunięty z parafii przez Gestapo i w 1945 roku przez nowych rządzących. Dziś raciborskie elity domagają się przeniesienia jego grobu do Raciborza.

Czytaj dalej
Ślązacy, mniejszość śląska, język śląski
No items found.

Uznano odrębność języka śląskiego!

Rysuje się kuriozalna sytuacja. Wiele wskazuje na to, że wkrótce będziemy mieli na Górnym Śląsku dwie duże mniejszości- niemiecką i śląską. Obie posługują się tym samym językiem i obie odwołują do tych samych tradycji historycznych. Różnią się w zadzie wyłącznie politycznymi liderami. Uchwała polskiego Sejmu w sprawie uznania języka śląskiego może przynieść ze sobą bardzo poważne przesunięcia.

Czytaj dalej
Prezydent Jacek Wojciechowicz Razem dla Raciborza
Kultura
Ludzie
Polityka

Kolega Eichendorffa na zebraniu DFK

Kiedy w połowie lat 90-tych Jacek Wojciechowicz był wiceprezydentem Raciborza, odbudował pomnik Eichendorffa w samym centrum miasta. W późniejszych latach kolejni prezydenci nie wykazywali się już takim zrozumieniem dla potrzeb środowisk niemieckich w Raciborzu. Wojciechowicz, który stara się po 30 latach o powtórny wybór na prezydenta, pragnie do tamtych tradycji nawiązać.

Czytaj dalej