29.9.2024
No items found.

Kulturowa ewolucja w Opolu

Dawne niemieckie cementownie inspiracją do refleksji

We Wrocławiu świadome odwoływanie się do niemieckiej przeszłości i postrzeganie jej jako trwałego elementu współczesnej tożsamości stało się oczywiste. W Opolu długo było inaczej. Ze względu na obecność mniejszości te opory wobec Niemców były i są niewspółmiernie silniejsze. Ale i tu zachodzi zmiana.

cementownia opole

Historia opolskich cementowni zaczęła się od zbudowania nieistniejącej już cementowni Grundmanna w roku 1857. Była ona położona pomiędzy dzisiejszym dworcem głównym a Odrą. W kolejnych dziesięcioleciach różni niemieccy przedsiębiorcy i grupy kapitałowe wybudowali w Opolu 9 cementowni. Złoża wysokiej jakości margla kredowego, znakomite połączenia kolejowe i wodne, obecność wykwalifikowanych kadr, atrakcyjność miasta, wszystko to powodowało, że przemysł cementowy rozwijał się tu bardzo szybko.  

Na początku XX wieku połowa mieszkańców Opola była w jakiś sposób związana z cementowniami. Miasto stało się przez  pewien czas jednym z wiodących centrów produkcji tego produktu w Europie. Z opolskiego cementu budowano autostrady, obiekty użyteczności publicznej, fabryki. 

Po 1945 roku  większość urządzeń do produkcji cementu wywieziona została do Związku Radzieckiego. Z przedwojennych maszyn nie ostało się w Opolu nic. Po wojnie przez pewien czas próbowano wznowić w dawnych budynkach produkcję cementu. Z czasem przestało się to opłacać. Pozostały monumentalne hale, budynki fabryczne, administracyjne i obiekty zaplecza gospodarczego. Stały się znowu pustostanami. To, że nie zostały wyburzone zawdzięczamy temu, że było to zbyt kosztowne. Pozostała też przemysłowa infrastruktura drogowa i kolejowa.

Z biegiem lat budynki znalazły nowych właścicieli. Dziś znajdują się w nich hale wystawowe sklepy, biura, mieszkania. Ale wiele wspaniałych architektonicznie budynków stoi dalej pustych i zaniedbanych.

Od kilku lat dojrzewa wśród opolskich elit świadomość, że cement był niegdyś fundamentem europejskiego znaczenia miasta. Zaczęto doceniać niezwykłe architektoniczne piękno XIX wiecznych budynków poprzemysłowych. Zaczęły powstawać filmy i książki dotyczące opolskiego przemysłu cementowego. Pionierem była tu niewątpliwie Teresa Kudyba. Miejscy konserwatorzy zabytków zatrzymali proces wyburzania obiektów poprzemysłowych. 

Elity intelektualne Opola zaczęły dostrzegać w poprzemysłowym pejzażu szansy na budowanie własnej, nowej tożsamości miasta. Zrozumiano, że nie da się jej budować tej refleksji bez niemieckiej historii. Ze niemożliwa jest ideologiczna konstrukcja, w myśl której w epokach poprzednich istniały tylko czasy piastowskie. Po nich miałaby nastąpić absolutna kulturowa noc, która miałaby by rozbłysnąć nagle światłem w 1945 roku. Tymczasem XIX wieczna, niemiecka architektura jest w mieście wszechobecna. I ona stanowi ważną część jego krajobrazu. 

Dostrzeżenie niemieckich tradycji Opola w poprzednich dziesięcioleciach utrudniała obecność znaczącej społeczności niemieckiej. Niemieckość kojarzyła się tu z konkretnymi ludźmi, wówczas często niewykształconymi. Kontrastowało z wielkimi sukcesami ekonomicznymi i kulturalnymi Opola w epokach poprzednich. Mniejszość niemiecka po 1989 kojarzona była z określonymi grupami politycznych interesów. W ostatnich latach poczucie znaczenia niemieckiego materialnego dziedzictwa wydaje się jednak coraz silniejsze. 

Muzeum Śląska Opolskiego planuje stworzenie całego szeregu ścieżek rowerowych szlakiem dawnych cementowni, planuje się wystawy plenerowe, ożywienie zaniedbanych dotąd budynków. Być może powstanie w nieużywanych budynkach cementowni Odra muzeum cementu. 

Wielką szansą dla miasta wydają się dawne wyrobiska margla. Zostały one zalane wodą i tworzą piękne, malownicze kamionki ze wspaniałą, krystalicznie czystą wodą. Stanowią one potencjał, który można by wykorzystać pod budowę  obiektów rekreacyjnych. Miejsca te znajdują się na terenie samego miasta. Przy dobrej woli włodarzy, Opole mogłoby się stać miastem jezior i kanałów. 

Wszystkie te aktualne procesy i odkrywanie przemysłowej historii miasta stały się impulsem do zorganizowania międzynarodowej konferencji naukowej „200 lat Portland cementu. Cementownie Śląska Opolskiego”. Zorganizowała ją  Teresa Kudyba wspólnie z Cementownią „Odra”

We Wrocławiu procesy odkrywania niemieckiej historii i jej absorpcji dla tożsamości Wrocławia zaczęły się ponad 20 lat temu. Należy się cieszyć, że świadomość ta zaczyna docierać powoli również do Opola.

This is some text inside of a div block.
Autor:
Sebastian Fikus

Więcej artykułów

..
Historia
Ludzie
Muzeum

Stoimy tu z pokorą w obliczu zbrodni

Polscy i niemieccy żołnierze przez dziesięć dni ratowali materialne pozostałości jednego z największych kompleksów obozów jenieckich Wehrmachtu. Pracowali razem, ale nie stali wobec tego miejsca z takim samym historycznym ciężarem. Dla Polaków była to opieka nad pamięcią ofiar. Dla Niemców – konfrontacja ze zbrodniami własnego państwa. Konsul Republiki Federalnej Niemiec w Opolu Marlen Sulzer nie próbowała tej różnicy zacierać.

Czytaj dalej
...
Sztuka
Tożsamość
Historia

Konsolidacja czy asymilacja?

II Kongres Śląskich Samorządowców otworzył więcej pytań, niż przyniósł odpowiedzi. Wyraźnie wybrzmiał postulat budowania na Górnym Śląsku otwartej, europejskiej tożsamości regionalnej, obejmującej wszystkich mieszkańców. Trudno jednak nie zapytać, czy realizując ten projekt, Śląscy Samorządowcy wzmacniają społeczność, z której wyrośli, czy przeciwnie – proponują kierunek prowadzący do stopniowej erozji jej kulturowej odrębności.

Czytaj dalej
Pomnik Georga Brüninga w Bytomiu
Historia
Kultura
Tożsamość

Bytom nie zaczął się w 1945

Z inicjatywy niemieckich mieszkańców Bytomia dawny pruski burmistrz miasta ponownie „usiadł” przed swoim domem. Rada Miejska wyraziła zgodę, miejska spółka wyłożyła pieniądze i przed willą Georga Brüninga stanęła ławeczka z jego podobizną. Współczesny Bytom nie potraktował go jak kogoś obcego. Uznał go za część własnej historii.

Czytaj dalej