Od ośmiu lat w Essen działa polska redakcja telewizyjna Pepe TV, która produkuje cały szereg formatów skierowanych do środowiska polonijnego, ale nie tylko.
Audycja oglądana jest nie tylko w Niemczech, ale również na Górnym Śląsku, czy dla przykładu w USA i Australii. Redakcja realizuje cały szereg formatów, programy informacyjne, publicystyczne i polonijną listę przebojów.
Udostępnij:
Poprzedni
Następny
Posiada studio o powierzchni 400m2, co czynią ją, przynajmniej powierzchniowo największą polską redakcją na zachód od Wrocławia. Tak wielkiej redakcji polonijnej nie ma nawet w USA. Z jednej strony Pepe TV produkuje cotygodniowy magazyn informacyjny, który daleki jest od jakiegokolwiek upolitycznienia. Redakcja realizuje również polonijną listę przebojów, w której występują artyści nie mieszkający w Polsce. Stąd prezentują się w nim dla przykładu artyści z Australii, czy Stanów Zjednoczonych.
Sztandarowym programem redakcji jest audycja Dobry Wieczór w Europie, której tytuł ma sugerować otwartość poza narodowymi podziałami. Program zajmuje się problemami życia codziennego, wyborem miejsca na wakacje, modą, problemami związanymi z hodowlą zwierząt czy tatuażami.
Założeniem programu jest prezentacja ciekawych ludzi, którzy opowiadają o swoich zainteresowanych i doświadczeniach. Kiedy początkowo byli to zawsze realni goście w studio, tak teraz coraz częściej są to internetowe łączenia na duże odległości. Umożliwia to prezentację osób związanych z Polonią mieszkających w innych krajach nawet poza Europą. Poniżej fragment ostatniego wydania programu Dobry Wieczór w Europie.
Autorów wystawy „Nasi chłopcy” w Muzeum Miejskim w Gdańsku posądzono o relatywizację hitlerowskich zbrodni i pochwałę narodowej zdrady. Poświęcona jest obecności autochtonów w Wehrmachcie. Byli oni zaciągani do niemieckiego wojska pod bezpośrednią groźbą kary śmierci i obozów koncentracyjnych dla ich rodzin. Dokładnie ten sam problem występował na Górnym Śląsku.
Mija właśnie 81 rocznica zamachu na Adolfa Hitlera. Dziś obchodzona uroczyście, a dzieci pomordowanych bohaterów antyhitlerowskiego ruchu oporu przyjmowane przez głowy państwa. Po 1945 roku ci sami ludzie byli jednak jako dzieci wyśmiewani, opluwani, poniewierani jako potomkowie zdrajców.
Jeszcze 40 lat temu kościoły w górnośląskich wioskach zdominowane były przez autochtoniczne kobiety ubrane w jupy i szpindery. Nowi, napływowi sąsiedzi robili sobie powszechnie z nich drwiny. Tradycyjne stroje były inspiracją do poniżania ich właścicielek. Mimo tego, do lat 70. XX stulecia mazelonki dominowały górnośląski krajobraz.
Chcesz być na bieżąco z nowymi materiałami naszego autorstwa? Zasubskrybuj nasz newsletter!
Dziękujemy za subskrypcję naszego newslettera. Twój adres został pomyślnie zapisany na naszej liście mailingowej.
Coś poszło nie tak.
Klikając przycisk Zapisz się wyrażasz zgodę na warunki Polityki prywatności.
Klikając „Akceptuj wszystkie pliki cookie”, wyrażasz zgodę na przechowywanie plików cookie na swoim urządzeniu w celu usprawnienia nawigacji w witrynie, analizy wykorzystania witryny i wsparcia naszych działań marketingowych.