Wstęp do muzeów w czeskim Kraju Śląsko-Morawskim jest wolny
Czasy koronowirusa mają też czasami swoje dobre strony. Czeskie powiaty na południe od Województwa Śląskiego odczuły boleśnie ograniczenia ruchu turystycznego. By zainteresować regionalnymi atrakcjami zarówno własnych mieszkańców, jak i sąsiadów z Polski wprowadzono do końca września bezpłatny wstęp do muzeów, pałaców, parków i skansenów. Warto je teraz odwiedzić.
Udostępnij:
Poprzedni
Następny
Przygraniczne tereny południowego sąsiada są wyjątkowo ciekawe. Zwłaszcza dla Autochtonów, ponieważ te niegdyś zamożne tereny znajdowały się w granicach administracyjnych Śląska i setki lat stanowiły z nim jedną całość. Tereny te wykazują też zdumiewające podobieństwa w stosunku do Górnego Śląska. I są też świadectwami naszej własnej historii. O utrwalenie historycznych artefaktów zadbano tam natomiast znacznie staranniej, niż w Polsce.
Byłoby bez sensu opisywać wszystkie darmowe atrakcje, które można znaleźć często w odległości kilku czy kilkunastu kilometrów za południową granicą. Niżej link do większości atrakcji w nadziei, że każdy znajdzie coś dla siebie.
Polscy i niemieccy żołnierze przez dziesięć dni ratowali materialne pozostałości jednego z największych kompleksów obozów jenieckich Wehrmachtu. Pracowali razem, ale nie stali wobec tego miejsca z takim samym historycznym ciężarem. Dla Polaków była to opieka nad pamięcią ofiar. Dla Niemców – konfrontacja ze zbrodniami własnego państwa. Konsul Republiki Federalnej Niemiec w Opolu Marlen Sulzer nie próbowała tej różnicy zacierać.
II Kongres Śląskich Samorządowców otworzył więcej pytań, niż przyniósł odpowiedzi. Wyraźnie wybrzmiał postulat budowania na Górnym Śląsku otwartej, europejskiej tożsamości regionalnej, obejmującej wszystkich mieszkańców. Trudno jednak nie zapytać, czy realizując ten projekt, Śląscy Samorządowcy wzmacniają społeczność, z której wyrośli, czy przeciwnie – proponują kierunek prowadzący do stopniowej erozji jej kulturowej odrębności.
Z inicjatywy niemieckich mieszkańców Bytomia dawny pruski burmistrz miasta ponownie „usiadł” przed swoim domem. Rada Miejska wyraziła zgodę, miejska spółka wyłożyła pieniądze i przed willą Georga Brüninga stanęła ławeczka z jego podobizną. Współczesny Bytom nie potraktował go jak kogoś obcego. Uznał go za część własnej historii.
Chcesz być na bieżąco z nowymi materiałami naszego autorstwa? Zasubskrybuj nasz newsletter!
Dziękujemy za subskrypcję naszego newslettera. Twój adres został pomyślnie zapisany na naszej liście mailingowej.
Coś poszło nie tak.
Klikając przycisk Zapisz się wyrażasz zgodę na warunki Polityki prywatności.
Klikając „Akceptuj wszystkie pliki cookie”, wyrażasz zgodę na przechowywanie plików cookie na swoim urządzeniu w celu usprawnienia nawigacji w witrynie, analizy wykorzystania witryny i wsparcia naszych działań marketingowych.