19.4.2022
No items found.

Globalne tropy śląskości

Adama Kubika tęsknoty za wielojęzycznością

Książka Adam Kubik pt. „Reisememoiren” jest warta przeczytania. Tęsknota za rodzinnym Śląskiem towarzyszy mu podczas podróży w różne regiony świata. I te nowe wrażenia są niejako permanentnym impulsem do stawiania pytań o własną tożsamość. Napisana jest może bez szczególnej pokory przed zawiłościami ludzkiego losu i w przekonaniu o własnej wielkości. Ale zawiera wiele przemyśleń, które inspirują do refleksji.

Adam Kubik Reisememoiren
Natalia Klimaschka

Autor „Reisememoiren” jest doktorantem na Uniwersytecie w Heidelbergu i w centrum jego zainteresowań stoją kwestie językoznawcze. Te zainteresowania nie są przypadkowe i wynikają z ciągle powracających pytań o własną tożsamość.

Kubik jest przekonany, że śląskości nie można opisać się za pomocą języka polskiego, czy niemieckiego. Poczucie śląskości definiuje się u niego przez wielojęzyczność. Jest ona tym elementem, który ma spajać tą społeczność. U Kubika wielojęzyczność nie jest pustym sloganem, tylko kluczem do postrzegania rzeczywistości. Jest także fundamentem do refleksji na temat regionalnej tożsamości.

Sam siebie określa jako Niemca ze Śląska, Ślązaka z Niemiec, bądź Europejczyka spod Góry św. Anny. Śląski i niemiecki to języki, które są najbliższe jego sercu. Kubik bowiem urodził się w rodzinie zakorzenionej na tej ziemi od pokoleń.

Autor w poszukiwaniach własnej tożsamości starał się odwiedzać regiony, gdzie ludzie na co dzień posługują się jednocześnie kilkoma językami. Stąd też naturalna jest jego fascynacja południowym Tyrolem.

Z podobnych powodów przebywał wśród Ślązaków mieszkających w Stanach. Również i ta społeczność posługuje się na co dzień wieloma językami jednocześnie. Kubik napisał nawet wcześniej kilka prac naukowych na temat swoich ziomków, których przodkowie wyemigrowali do Teksasu w XIX wieku. W naturalny sposób utracili oni kontakt ze swoją dawną ojczyzną i z procesami społeczno-politycznymi, które miały tu w kolejnych dziesięcioleciach miejsce. Autor stara się u nich dostrzec jak najwięcej elementów, które świadczyłyby o ich śląskim pochodzeniu.

W czasie jego podróży interesowało go przede wszystkim, w jaki sposób wielojęzyczność odwzorowuje się na tożsamości w różnych konstelacjach kulturowych. Zadawał sobie pytanie, kto i w jakich okolicznościach używa określonych języków.

Zresztą sama książka jest manifestem wielojęzyczności, gdzie różne fragmenty, bez tłumaczenia występują w różnych językach. Bez znajomości kilku języków książka jest w ogóle niezrozumiała. Zapewne dla spotęgowania tego wrażenia książka opatrzona została angielskojęzycznym posłowiem. Napisał je pochodzący z Koźla, a mieszkający na stałe na emigracji w Wielkiej Brytanii, prof. Tomasz Kamusella.

Książka „Reisememoiren” miała swoją premierę w sklepie „AJNCLA” na katowickim Nikiszowcu. Spotkanie z autorem prowadzone było w dwóch językach - w niemieckim oraz śląskim. Pierwszą, niemiecką część spotkania poprowadził Markus Bonczkowitz, a drugą - po śląsku - Arnold Langer.

This is some text inside of a div block.
Autor:

Więcej artykułów

dziołchy, opolskie, strój śląski
Kultura
Ludzie

Puste krzesła

Trzeci festiwal uliczny mniejszości niemieckiej w Opolu zaskoczył poziomem artystycznym i rozmachem organizacyjnym. Było kolorowo, różnorodnie i na dobrym poziomie — od występów dzieci po koncert Oskara Götza. Tymczasem widzów nie było prawie wcale. Dawna irytacja wobec niemieckich akcentów ustąpiła dziś całkowitej obojętności.

Czytaj dalej
Dzieci w smartfonach
No items found.

Frustrująca wizyta

Związek Młodzieży Mniejszości Niemieckiej BJDM jest widoczny w mediach społecznościowych i potrafi wzbudzić zainteresowanie. Wiktor Siemierski, student dziennikarstwa UŚ, pojechał do biura BJDM w Opolu, by sprawdzić, czy znajdzie tam przestrzeń także dla siebie. Zamiast żywej niemieckości zobaczył organizację, która nie potrafi jasno odpowiedzieć, po co właściwie istnieje.

Czytaj dalej
joanna wadowska król, ołowiane dzieci, brudny śląsk, familoki
Historia
Tożsamość

Elity krzywdzą autochtonów

„Ołowiane dzieci” pokazują, jak uporczywie trwa wyobrażenie o Ślązaku jako człowieku brudnym, ciemnym i bezradnym. Zawstydzający nie jest jednak świat przedstawiony w filmie, lecz spojrzenie jego autorów: ludzi, którzy nie potrafili uwolnić się od krzywdzącego stereotypu i stworzyli obraźliwą wizję śląskiej wspólnoty.

Czytaj dalej