28.12.2020
No items found.

Do 1938 roku brakuje jeszcze prawie dwóch godzin

Pociąg „Wawel” w relacji Katowice – Opole – Berlin znowu kursuje

Po prawie 6 letniej przerwie wznowiono dzienne, bezpośrednie połączenie kolejowe pomiędzy Śląskiem a Berlinem. Pierwsze pociągi pasażerskie na tej linii zaczęły już jeździć prawie dwieście lat temu. W 1938 podróż pociągiem z Berlina do Opola trwała tylko 3 godziny. Po zmodernizowanych torach, nowoczesny Intercity Wawel jedzie na tej trasie prawie jeszcze raz tak długo jak przed wojną. Ale dobrze, że pociąg z Berlina do Opola wrócił na tory.

Pociąg „Wawel”
Meskeny reklamowe

Po prawie 6 letniej przerwie wznowiono dzienne, bezpośrednie połączenie kolejowe pomiędzy Śląskiem a Berlinem. Pierwsze pociągi pasażerskie na tej linii zaczęły już jeździć prawie dwieście lat temu. W 1938 podróż pociągiem z Berlina do Opola trwała tylko 3 godziny. Po zmodernizowanych torach, nowoczesny Intercity Wawel jedzie na tej trasie prawie jeszcze raz tak długo jak przed wojną. Ale dobrze, że pociąg z Berlina do Opola wrócił na tory.


Bezpośrednie, pasażerskie połączeni kolejowe pomiędzy Berlinem i Opolem uruchomiono w roku 1846, a więc jeszcze przed Wiosną Ludów. W roku 1938 pomiędzy miastami kursował pociąg typu „Leipzig” budowany we Wrocławiu. Nosił on na tej trasie nazwę Fliegender Oberschlesier. Ze swoją maksymalną szybkością 160 km/h przewoził pasażerów między stolicą Niemiec a Opolem w 3 godziny i 18 minut.


Lata wojny i późniejsze zamknięcie granic nie sprzyjało rozwojowi szybkich połączeń kolejowych. Nic też dziwnego, że zaniedbano również szyny kolejowe na tej trasie. Na wielu odcinkach dopuszczalna prędkość maksymalna pociągu wynosiła 40 kilometrów na godzinę, a linia była jednotorowa. Ponieważ trasa nie była zelektryfikowana, to „Wawel” jeszcze w 2014 roku dwa razy musiał zmieniać lokomotywę.


Śmiertelną konkurencją dla „Wawelu” okazały się autobusy. Były szybsze i tańsze. Konkurencje robiły również tanie połączenia lotnicze. W stosunku do innych środków komunikacji podróż koleją była tak nieatrakcyjna, że coraz mniej pasażerów się na nią decydowało. Z czasem połączenie przynosiło w skali roku stratę rzędu 750 milinów Euro. Kiedy w grudniu 2014 roku pociąg odjeżdżał po raz ostatni, składał się tylko z dwóch wagonów. Czworo z 8 drzwi wcale się nie otwierało, mimo zimy w wagonach nie funkcjonowała ogrzewanie, a trzy z czterech toalet w pociągu były niedostępne. Nic dziwnego, że pociąg przewoził każdorazowo zaledwie 40 do 60 pasażerów.


W tym miesiącu „Wawel” wrócił na tory. Tym razem jest to nowoczesny, komfortowy pociąg z wagonem restauracyjnym. Niestety skład z Berlina do Opole jedzie aż pięć godzin. Jest to prawie dwukrotnie dłużej niż „Fliegender Schlesier” w 1938 roku. Ten zdumiewająco długi czas przejazdu wynika z tego, że Deutsche Bahn wspólnie z PKP zdecydowało się na okrężną drogę przez Frankfurt nad Odrą i Zieloną Górę. Koleje mają nadzieje, że trafią w ten sposób do większej ilości potencjalnych pasażerów.


Pozostaje mieć nadzieję, że pociąg zdobędzie dostateczną liczbę gości, żeby opłacało się jeździć najkrótszą trasa przez Żagań i Bolesławiec. Wówczas nowoczesne pociągi z łatwością pobiją rekord „Fliegender Schlesier”, a z Berlina do Opola będziemy jeździć w 3 godziny. W tym sensie zależy to teraz od nas, potencjalnych pasażerów, kiedy pociągi zaczną pokonywać tą trasę szybciej jak przed wojną.


Pociąg Wawel kursuje jak niżej:


Katowice: 11.12

Opole: 12.20

Berlin Hauptbanhof: 17.16


W drodze powrotnej rozkład jazdy wygląda następująco:


Berlin Hauptbanhof: 10.37

Opole: 15.37

Katowice: 16.48


Cena biletu z Berlina do Opola wynosi 130 zł. Bilet z wykupiony z dłuższym wyprzedzeniem potrafi jednak kosztować już 66 zł.

Fot. Ad Meskens

‍

This is some text inside of a div block.
Autor:
Natalia Klimaschka

Więcej artykułów

..
Historia
Ludzie
Muzeum

Stoimy tu z pokorą w obliczu zbrodni

Polscy i niemieccy żołnierze przez dziesięć dni ratowali materialne pozostałości jednego z największych kompleksów obozów jenieckich Wehrmachtu. Pracowali razem, ale nie stali wobec tego miejsca z takim samym historycznym ciężarem. Dla Polaków była to opieka nad pamięcią ofiar. Dla Niemców – konfrontacja ze zbrodniami własnego państwa. Konsul Republiki Federalnej Niemiec w Opolu Marlen Sulzer nie próbowała tej różnicy zacierać.

Czytaj dalej
...
Sztuka
Tożsamość
Historia

Konsolidacja czy asymilacja?

II Kongres Śląskich Samorządowców otworzył więcej pytań, niż przyniósł odpowiedzi. Wyraźnie wybrzmiał postulat budowania na Górnym Śląsku otwartej, europejskiej tożsamości regionalnej, obejmującej wszystkich mieszkańców. Trudno jednak nie zapytać, czy realizując ten projekt, Śląscy Samorządowcy wzmacniają społeczność, z której wyrośli, czy przeciwnie – proponują kierunek prowadzący do stopniowej erozji jej kulturowej odrębności.

Czytaj dalej
Pomnik Georga Brüninga w Bytomiu
Historia
Kultura
Tożsamość

Bytom nie zaczął się w 1945

Z inicjatywy niemieckich mieszkańców Bytomia dawny pruski burmistrz miasta ponownie „usiadł” przed swoim domem. Rada Miejska wyraziła zgodę, miejska spółka wyłożyła pieniądze i przed willą Georga Brüninga stanęła ławeczka z jego podobizną. Współczesny Bytom nie potraktował go jak kogoś obcego. Uznał go za część własnej historii.

Czytaj dalej