Zdecydowaną większością głosów „za” został przegłosowany w Bundestagu wniosek o upamiętnienie polskich ofiar II wojny światowej. Miejsce pamięci powstanie na berlińskim Placu Askańskim. Tam, gdzie niegdyś przebiegał Mur Berliński oraz w sąsiedztwie ruin zniszczonego przez działania wojenne dworca Anhalter Bahnhof. Dyskusje na temat jego lokalizacji i charakteru upamiętnienia dramatu Polaków w czasie II wojny trwały kilka lat.
Udostępnij:
Poprzedni
Następny
Zdecydowaną większością głosów „za” został przegłosowany w Bundestagu wniosek o upamiętnienie polskich ofiar II wojny światowej. Miejsce pamięci powstanie na berlińskim Placu Askańskim. Tam, gdzie niegdyś przebiegał Mur Berliński oraz w sąsiedztwie ruin zniszczonego przez działania wojenne dworca Anhalter Bahnhof. Dyskusje na temat jego lokalizacji i charakteru upamiętnienia dramatu Polaków w czasie II wojny trwały kilka lat.Przez pewien czas wydawało się, że zwycięży koncepcja wypracowana wspólnie przez Instytut Polsko-Niemiecki w Darmstadt oraz Fundację Pomnika Ofiar Zamordowanych Żydów Europy, o której szczegółach pisaliśmy tutaj.Bundestag zadecydował inaczej. Oprócz klasycznego monumentu poświęconego polskim ofiarom z czasów II wojny w sąsiedztwie ma powstać na Placu Askańskim muzeum i centrum dokumentacji losów Polaków w czasie okupacji.
Fot. Me in ME
Nad tymi budynkami będzie górował już gotowy gmach muzeum upamiętniającego losy 12 milionów niemieckich przesiedleńców z Europy Wschodniej, którzy musieli opuścić swoje ziemie rodzinne po 1945 roku.Obok powstanie także muzeum emigracji z III Rzeszy. To właśnie ten dworzec stał się symbolem losów pół miliona osób, którym udało się uciec z Niemiec przed nazistami w latach trzydziestych.W niedalekiej odległości znajduje się także muzeum Topografii Terroru, które stoi w miejscu dawnych głównych siedzib Gestapo i SS. Dalej na szlaku miejsc pamięci w ścisłym centrum Berlina znajdują się: Muzeum Holocaustu, a także pomnik upamiętniający pomordowanych Romów. Obiekty te znajdują się w bezpośrednim sąsiedztwie zasypanych ruin bunkra Hitlera.
Fot. Schwechten Franz (1841-1924), Anhalter Bahnhof in Berlin (1876-1880)
Wniosek o upamiętnienie polskich ofiar z czasów II wojny światowej poparło pięć frakcji Bundestagu: CDU/CSU, SPD, FDP, Zieloni i Die Linke. Ostatecznie wstrzymała się natomiast od głosu prawicowa AfD (Alternatywa dla Niemiec), która początkowo było przeciwna tej inicjatywie. Jej przedstawicielom nie podobało się, iż miejsce ma upamiętnić jedynie polskie ofiary nazistowskich zbrodni.Podobne postulaty zgłaszali w ubiegłych latach również przeciwnicy tego pomysłu z CDU podnosząc, że inne narody też zaczną domagać się podobnego upamiętnienia. Pojawiły się także głosy mówiące o nacjonalizowaniu pamięci historycznej.Muzeum i centrum dokumentacji będzie w Berlinie ważną placówką kulturalną. Powstanie tych obiektów ma szansę umocnić proces budowy polsko-niemieckiego zaufania.
This is some text inside of a div block.
Autor:
Paulina Fesser
Udostępnij:
Poprzedni
Następny
Więcej artykułów
Historia
Ludzie
Muzeum
Stoimy tu z pokorą w obliczu zbrodni
Polscy i niemieccy żołnierze przez dziesięć dni ratowali materialne pozostałości jednego z największych kompleksów obozów jenieckich Wehrmachtu. Pracowali razem, ale nie stali wobec tego miejsca z takim samym historycznym ciężarem. Dla Polaków była to opieka nad pamięcią ofiar. Dla Niemców – konfrontacja ze zbrodniami własnego państwa. Konsul Republiki Federalnej Niemiec w Opolu Marlen Sulzer nie próbowała tej różnicy zacierać.
II Kongres Śląskich Samorządowców otworzył więcej pytań, niż przyniósł odpowiedzi. Wyraźnie wybrzmiał postulat budowania na Górnym Śląsku otwartej, europejskiej tożsamości regionalnej, obejmującej wszystkich mieszkańców. Trudno jednak nie zapytać, czy realizując ten projekt, Śląscy Samorządowcy wzmacniają społeczność, z której wyrośli, czy przeciwnie – proponują kierunek prowadzący do stopniowej erozji jej kulturowej odrębności.
Z inicjatywy niemieckich mieszkańców Bytomia dawny pruski burmistrz miasta ponownie „usiadł” przed swoim domem. Rada Miejska wyraziła zgodę, miejska spółka wyłożyła pieniądze i przed willą Georga Brüninga stanęła ławeczka z jego podobizną. Współczesny Bytom nie potraktował go jak kogoś obcego. Uznał go za część własnej historii.
Chcesz być na bieżąco z nowymi materiałami naszego autorstwa? Zasubskrybuj nasz newsletter!
Dziękujemy za subskrypcję naszego newslettera. Twój adres został pomyślnie zapisany na naszej liście mailingowej.
Coś poszło nie tak.
Klikając przycisk Zapisz się wyrażasz zgodę na warunki Polityki prywatności.
Klikając „Akceptuj wszystkie pliki cookie”, wyrażasz zgodę na przechowywanie plików cookie na swoim urządzeniu w celu usprawnienia nawigacji w witrynie, analizy wykorzystania witryny i wsparcia naszych działań marketingowych.