Czy następny kanclerz Niemiec będzie z Górnego Śląska?
W zbliżających się wyborach do Bundestagu jednym z trzech kandydatów do fotelu kanclerskiego jest przedstawicielka Partii Zielonych Annalena Baerbock. Z śląskiego punktu widzenia niezwykłe jest to, że jej matka pochodzi z Kędzierzyna w Kędzierzynie-Koźlu. Z miastem przyszłą panią kanclerz łącza bliskie rodzinne więzy. Ze względu na skomplikowaną sytuację na niemieckiej scenie politycznej Baerbock wcale nie musi wygrać wyborów, żeby zostać kanclerzem.
Udostępnij:
Poprzedni
Następny
Stefan Kaminski
W zbliżających się wyborach do Bundestagu jednym z trzech kandydatów do fotelu kanclerskiego jest przedstawicielka Partii Zielonych Annalena Baerbock. Z śląskiego punktu widzenia niezwykłe jest to, że jej matka pochodzi z Kędzierzyna w Kędzierzynie-Koźlu. Z miastem przyszłą panią kanclerz łącza bliskie rodzinne więzy. Ze względu na skomplikowaną sytuację na niemieckiej scenie politycznej Baerbock wcale nie musi wygrać wyborów, żeby zostać kanclerzem.
This is some text inside of a div block.
Autor:
Udostępnij:
Poprzedni
Następny
Więcej artykułów
Historia
Ludzie
Muzeum
Stoimy tu z pokorą w obliczu zbrodni
Polscy i niemieccy żołnierze przez dziesięć dni ratowali materialne pozostałości jednego z największych kompleksów obozów jenieckich Wehrmachtu. Pracowali razem, ale nie stali wobec tego miejsca z takim samym historycznym ciężarem. Dla Polaków była to opieka nad pamięcią ofiar. Dla Niemców – konfrontacja ze zbrodniami własnego państwa. Konsul Republiki Federalnej Niemiec w Opolu Marlen Sulzer nie próbowała tej różnicy zacierać.
II Kongres Śląskich Samorządowców otworzył więcej pytań, niż przyniósł odpowiedzi. Wyraźnie wybrzmiał postulat budowania na Górnym Śląsku otwartej, europejskiej tożsamości regionalnej, obejmującej wszystkich mieszkańców. Trudno jednak nie zapytać, czy realizując ten projekt, Śląscy Samorządowcy wzmacniają społeczność, z której wyrośli, czy przeciwnie – proponują kierunek prowadzący do stopniowej erozji jej kulturowej odrębności.
Z inicjatywy niemieckich mieszkańców Bytomia dawny pruski burmistrz miasta ponownie „usiadł” przed swoim domem. Rada Miejska wyraziła zgodę, miejska spółka wyłożyła pieniądze i przed willą Georga Brüninga stanęła ławeczka z jego podobizną. Współczesny Bytom nie potraktował go jak kogoś obcego. Uznał go za część własnej historii.
Chcesz być na bieżąco z nowymi materiałami naszego autorstwa? Zasubskrybuj nasz newsletter!
Dziękujemy za subskrypcję naszego newslettera. Twój adres został pomyślnie zapisany na naszej liście mailingowej.
Coś poszło nie tak.
Klikając przycisk Zapisz się wyrażasz zgodę na warunki Polityki prywatności.
Klikając „Akceptuj wszystkie pliki cookie”, wyrażasz zgodę na przechowywanie plików cookie na swoim urządzeniu w celu usprawnienia nawigacji w witrynie, analizy wykorzystania witryny i wsparcia naszych działań marketingowych.