Oops! Something went wrong while submitting the form.
Historia
Kultura
Sztuka
14.8.2026
Zaćmienie, które znikło
Berlin to miasto, z którego wydawano dramatyczne rozkazy bombardowania Warszawy, masowego rozstrzeliwania jej mieszkańców, a na koniec nieomal całkowitego wyburzenia. Dramatyczny to rachunek krzywd o kosmicznym nieomal wymiarze. Ale jak po zaćmieniu słońca, nastał piękny dzień. I dokładnie w tym symbolicznym dniu, 12 sierpnia, oba miasta podały sobie znowu ręce.
W Prudniku getto dla Niemców istniało naprawdę. Były druty, głód, choroby, przymusowa praca i śmierć. Osiemdziesiąt lat później Rada Powiatu Prudnickiego zdobyła się na gest pamięci i wystąpiła z inicjatywą upamiętnienia ofiar. Ta szlachetna próba uczciwego zmierzenia się z historią przegrała jednak z lokalną zaściankowością.
Federalny Minister Spraw Wewnętrznych Niemiec, Alexander Dobrindt podczas uroczystości upamiętniającej ofiary ucieczki i wypędzeń po 1945 roku mówił o konieczności przeciwstawienia się odradzającym się w Europie nacjonalizmom. Najskuteczniejszym instrumentem ma być wspólna europejska tożsamość, silniejsza niż narodowe egoizmy. Refleksje po berlińskim spotkaniu.
„Ołowiane dzieci” pokazują, jak uporczywie trwa wyobrażenie o Ślązaku jako człowieku brudnym, ciemnym i bezradnym. Zawstydzający nie jest jednak świat przedstawiony w filmie, lecz spojrzenie jego autorów: ludzi, którzy nie potrafili uwolnić się od krzywdzącego stereotypu i stworzyli obraźliwą wizję śląskiej wspólnoty.
Na Górnym Śląsku 1 maja nie stał się nigdym świętem robotniczej wspólnoty. Był raczej obcym rytuałem świata socjalistycznego, który nie zakorzenił się w katolickiej społeczności regionu. Gdy gdzie indziej robotnicy maszerowali, tu wracano do familoków, ogródków i parafii. O tej odmienności zadecydowała także… cegła.
Każdy, kto jedzie przez Porębę albo z Leśnicy do miejscowości Góra św. Anny, widzi trwające od lat prace renowacyjne przy annogórskiej kalwarii. Realizowane są one w większości ze środków prywatnych darczyńców. To nie jest zwykły remont zabytków. To znak, że w regionie budzi się i umacnia kolektywne poczucie odpowiedzialności za miejsce, które od pokoleń porządkuje autochtoniczną tożsamość.
Klikając „Akceptuj wszystkie pliki cookie”, wyrażasz zgodę na przechowywanie plików cookie na swoim urządzeniu w celu usprawnienia nawigacji w witrynie, analizy wykorzystania witryny i wsparcia naszych działań marketingowych.