Oops! Something went wrong while submitting the form.
Historia
Kultura
Tożsamość
11.9.2026
Bytom nie zaczął się w 1945
Z inicjatywy niemieckich mieszkańców Bytomia dawny pruski burmistrz miasta ponownie „usiadł” przed swoim domem. Rada Miejska wyraziła zgodę, miejska spółka wyłożyła pieniądze i przed willą Georga Brüninga stanęła ławeczka z jego podobizną. Współczesny Bytom nie potraktował go jak kogoś obcego. Uznał go za część własnej historii.
Berlin to miasto, z którego wydawano dramatyczne rozkazy bombardowania Warszawy, masowego rozstrzeliwania jej mieszkańców, a na koniec nieomal całkowitego wyburzenia. Dramatyczny to rachunek krzywd o kosmicznym nieomal wymiarze. Ale jak po zaćmieniu słońca, nastał piękny dzień. I dokładnie w tym symbolicznym dniu, 12 sierpnia, oba miasta podały sobie znowu ręce.
Trzeci festiwal uliczny mniejszości niemieckiej w Opolu zaskoczył poziomem artystycznym i rozmachem organizacyjnym. Było kolorowo, różnorodnie i na dobrym poziomie — od występów dzieci po koncert Oskara Götza. Tymczasem widzów nie było prawie wcale. Dawna irytacja wobec niemieckich akcentów ustąpiła dziś całkowitej obojętności.
Agnieszka Dłociok stoi na czele jednej z najprężniej działających organizacji mniejszości niemieckiej w Polsce. Podczas gdy w wielu kołach DFK liczba członków systematycznie maleje, gliwicki oddział TSKN nie nadąża z drukowaniem nowych legitymacji. W jego strukturach coraz wyraźniej słychać głos młodego pokolenia. Z Agnieszką Dłociok rozmawiamy o źródłach tego fenomenu, o jej osobistym stosunku do śląskości oraz o tym, dlaczego — jak sama podkreśla — to, co robi, wypływa z serca i daje jej autentyczną radość.
Na niemieckim fundamencie coraz wyraźniej rysuje się w środowisku mniejszości nowa, regionalna tożsamość. Festyn z okazji 35-lecia istnienia TSKN Województwa Śląskiego stał się czytelnym dowodem tego procesu. Odbył się w łubowickim Centrum Kultury i przyciągnął to pokolenie, które najboleśniej doświadczyło skutków polonizacyjnej polityki PRL.
W XVIII wieku gogolińskie źródło słynęło z cudotwórczych mocy. Gaschinowie postawili nad nim kaplicę, która stała się miejscem majowego kultu Matki Boskiej. Dziś mała świątynia stała się symbolem trwania autochtonów przy ich pruskich tradycjach.
Klikając „Akceptuj wszystkie pliki cookie”, wyrażasz zgodę na przechowywanie plików cookie na swoim urządzeniu w celu usprawnienia nawigacji w witrynie, analizy wykorzystania witryny i wsparcia naszych działań marketingowych.